niedziela, 13 maja 2012

MW w Raport 4/2012

Kwietniowy Raport z 2012 roku zawiera szereg artykułów, autorstwa byłych wysokich rangą oficerów PMW, poświęconych przedstawionej pod koniec marca przez MON koncepcji rozwoju PMW. Choć propozycja ministerstwa nie wzbudza mojego entuzjazmu, jej krytyka w wykonaniu admirałów w stanie spoczynku również wymaga komentarza.

Zgadzam się absolutnie z autorami, że dużym problemem dla PMW jest brak kontynuacji przez kolejne ekipy rządowe projektów rozpoczętych przez poprzednie, ale bierze się on z braku zgody wszystkich istotnych sił co do polityki obronnej. A brak ten bierze się z istniejącego w Polsce sposobu prowadzenia polityki: nakierowane na konflikt a nie konsensus. Oczekiwanie przez dowódców MW zmiany w tym zakresie jest nierealne. Trzeba się do tego dostosować i tak prowadzić projekty by nie stanowiło to problemu. Jak ? Np. w czasie jednej kadencji budować okręty modułowe (nawet jeśli z braku czasu prostsze, a z braku pieniędzy bez modułów), a w kolejnej zakupywać moduły. Wszystko z budżetu MW.

Przykład okrętu modułowego - duński Standard Flex 300
Autorom nie podoba się koncepcja marynarki do obrony wybrzeża. Uważają że przyszło wojna będzie przypominała konflikty w Libii czy Jugosławii, będzie niekontaktowa (z bardzo ograniczoną ilością starć lądowych), głównym środkiem walki będzie konwencjonalna broń precyzyjnego rażenia, a źródłem danych kosmiczno-powietrzne rozpoznanie. Jej celem będzie zniszczenie ekonomii, funkcji państwa, kluczowej infrastruktury. Dlatego podwodne i nawodne duże okręty rakietowe staną się kluczowe. Choć dla działań ofensywnych NATO czy UE może być to prawdą, to nie sądzę by słuszne było by decydenci odpowiedzialni za bezpieczeństwo i obronę RP powinni ufać takim doradcom. Po pierwsze: taką taktykę stosowano tylko przy ogromnej przewadze technologicznej. Po drugie, koalicja dużo potężniejszych krajów od Polski w konflikcie prowadzonym bezkontaktowo musiała wykorzystać większość posiadanych środków precyzyjnego rażenia by pokonać dość słabego przeciwnika, jakim była Libii, pomimo tego że działanie kontaktowe jednocześnie prowadzili w niej rebelianci. Po trzecie: Rosja, najsilniejszy potencjalny agresor dla Polski, uważa podejście NATO za niewłaściwe - pokazała to w Gruzji, gdzie wojnę dużo szybciej zakończyła niż kraje zachodnie w Libii.

Kontradmirałowi Badeńskiemu nie podoba się, że śmigłowce ratownicze nie zostaną zastąpione w proporcji 1:1. A czy jest tak potrzeba, skoro nowe mają dużo niższą awaryjność ? Nie jest również prawdą, że zredukowano przeładunki w polskich portach.

Autorzy wydają się oburzeni planami drastycznego zmniejszenia ilości okrętów. Pozostawiając przyszłej osobnej notce analizę minimalnej liczby okrętów w PMW, należy jednak zauważyć, że RP nie jest jedyny krajem znacząco zmniejszającym ilość sił morskich. Np Królewska MW Holandii w 2002 roku dysponowało 40 okrętami bojowymi, w tym 18 fregatami, a w 2012 dysponuje 21 okrętami bojowymi, w tym 6 fregatami. Znacząco zwiększają się bowiem możliwości okrętów (w tym nie tylko bojowe, ale szczególnie w zakresie ilości dni, które okręt może spędzać w morzu).
HNLMS De Zeven Provincien - jedna z 6 holenderskich fregat
W kilku punktach autorzy mają jednak rację, jak choćby co do:
  • błędy w prezentacji (np. slajd przedstawiający liczbę okrętów nie zgadza się z sumą liczb okrętów z innych slajdów),
  • ciągłości utrzymania posiadanych zdolności,
  • pustych deklaracji politycznych zawartych w Strategiach czy umowach międzynarodowych,
  • odległych horyzontów realizacji planów i głównych wydatków - poza obecną kadencją.
Kilku błędów również nie zauważają, np.:
  • brak bazowego dokumentu strategicznego jasno określającego zadania i obszar działania okrętów,
  • odnośnie okrętów obrony wybrzeża: montaż tego samego wyposażenia na mniejszym okręcie nie obniży znacząco ich kosztu, tym samym nie jest jasna konieczność zakończenia projektu Gawron i budowy nowych okrętów obrony wybrzeża,
  • rozciąga w czasie proces budowy nowych okrętów (a żeby były tanie, serie trzeba budować szybko);
  • nie wiadomo po co w służbie pozostaje na wiele lat 12 trałowców i 5 okrętów desantowo-minowych (zostawia się je do odpowiednio 2026 i 21 roku, ale bez następców);
  • brak zmian jakościowych do typów okrętów, uwzględniających obecne możliwości techniczne.
No i nie zauważają bezdyskusyjnych plusów nowej koncepcji: że powstała i że została poddana pod dyskusję.

Najciekawszy temat - analizę ilości okrętów i ich typów w przyszłej PMW zostawiam przyszłym postom.

PS: W czasie Balt-Military-Expo MW ujawniła kilka kolejnych szczegółów dotyczących koncepcji:
  • jako przykład okrętu obrony wybrzeża zaprezentowano Meko CSL [1,2,3,NTW 11/07] - bardzo ciekawy okręt z możliwością wykonywania misji zop, przeciwminowych, patrolowych, rozpoznawczych, wyposażony w 2 śmigłowce 12 t, większy od Gawrona - wydaje się jednak ryzykowny i kosztowny;
  • jako przykłady okręty patrolowego z funkcją zwalczania min zaprezentowano typy Holland, Knud Rassmussen i Darussalem - będą nastawione na działanie poza Bałtykiem, ale tak na prawdę to potencjalnie bardzo różne okręty - o długości 72-130 m, z hangarem lub bez, uzbrojeniem od armaty 76 mm po również rakiety przeciwokrętowe, przeciwlotnicze czy torpedy;
  • okręt wsparcia logistycznego ma mieć możliwość zaokrętowania 100 osób, zaopatrywania okrętów w morzu, napraw UiSW.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz