piątek, 24 lutego 2012

Znaczenie morza dla Polski a MW

Jednym z podstawowych czynników, które powinny kształtować Marynarkę Wojenną RP, jest znaczenie, jakie dla Polski, dla jej dobrobytu, ma morze. Spróbuję je oszacować na podstawie danych statystycznych.

Rocznik statystyczny gospodarki morskiej, w dziale "Przegląd Międzynarodowy", pokazuje że z wyjątkiem produkcji statków handlowych (drugi producent w Europie po Turcji) Polska prezentuje się we wszystkich kategoriach słabiej od Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Włoch, Finlandii, Szwecji, Norwegii i Grecji. Od Danii jesteśmy lepsi, oprócz produkcji statków, tylko w obrotach kontenerowych, od Holandii w ilości pasażerów, a od Niemiec w wielkości floty rybackiej. Od Turcji w zakresie floty rybackiej, ruchu pasażerskiego i obrotów kontenerowych, ale już nie w produkcji statków handlowych. Jednak jak widać w zdecydowanej większości kategorii wpływ morza na dobrobyt tych krajów jest znacznie większy niż w Polsce.

Jest jednak grupa państw, których wykorzystanie morza jest zbliżone do prezentowanego przez Polskę (dane z 2009 roku):


Belgia Polska Portugalia Rumunia
 obroty ładunkowe w portach, w mln t 203 45 61 36
 obroty kontenerowe w portach, w tys TEU 4255 661 1364 607
 ruch pasażerski, w mln pasażerów 0,8 2,5 0,9 0
 liczba statków wchodzących do portów 27441 15315 11882 1986
 statki handlowe pod banderą 246 120 124 b.d.
 statki, których właściciele mają siedziby w krajach 234 133 b.d. b.d.
 statki rybackie pod banderąb.d.175226b.d.
 statki produkowane rocznie, poj. bruttob.d.36026720
 powierzchnia WSE, tys km2 3,4 30,5 1727 20,6
 terytoria zamorskie NIE NIE TAK NIE
 morze zamknięte NIE TAK NIE TAK

Brak danych oznacza, że wartości te były niższe niż dla Polski (kraj nie spełnił minimum, by znaleźć się w roczniku statystycznym w danej dziedzinie). Pozycje oznaczone na żółto oznaczają wynik gorszy w danej dziedzinie od Polski, na różowo równe Polsce.

W praktyce oznacza to, że zachowując właściwą proporcję między siłami morskimi, a wykorzystaniem ekonomicznym morza, potencjał MW RP powinien znajdować się poniżej MW Belgii i Portugalii oraz powyżej MW Rumunii. Jak wyglądają te siły morskie?


Belgia Portugalia Rumunia
 okręty podwodne
2
 fregaty 2 5 3
 okręty zop
3 7
 okręty rakietowe

3
 okręty przeciwminowe 6
5
 patrolowce
19

Analizując potencjał MW Rumunii należy zauważyć, że:
  • rumuńskie fregaty pochodzą z lat 80-tych i nie są w stanie przebywać w morzu tak dużo jak współcześnie budowane,
  • powyższe dotyczy w zasadzie wszystkich okrętów, ze szczególnym uwzględnieniem 3 kutrów torpedowych z lat 60-tych,
  • nowoczesne okręty są w stanie pełnić funkcje zop i przeciwminowe.
Jakie z tego wnioski ? Marynarka Wojenna RP powinna mieć w swoim składzie przynajmniej 2 nowoczesne fregaty (okręty o wyporności ponad 1500 t, z hangarem dla śmigłowca, działem średniego kalibru, rakietami przeciwokrętowymi i przeciwlotniczymi, sonarem i wyrzutniami torped, ewentualnie 3 używane) oraz co najmniej 6 innych okrętów (zdolnych co najmniej do działań zop i przeciwminowych). To jest minimum wynikające ze znaczenia morza dla Polski. Wszystko ponad to może wynikać z postawionych dla MW zadań (o czym w kolejnym poście). Ale nie ze znaczenia morza dla Polski.

Analitycy i decydenci uważają, że wiek XXI będzie wiekiem morza. Pamiętajmy jednak, o polskim położeniu geograficznym. PMW musi brać udział w zapewnianiu bezpieczeństwa żeglugi, ale wystarczy do tego 1 okręt stale w zespołach NATO, resztę zrobią sojusznicy, których porty są po drodze do naszych. Za to Polska będzie pierwszym krajem zaangażowanym w walkę, gdyby ktoś przekroczył granice NATO.

sobota, 11 lutego 2012

Okręt podwodny w PMW


MON zdecydowało o zakupie nowych okrętów podwodnych dla PMW. Odpowiedź na pytanie czy to właściwa decyzja należy udzielić analizując potencjalne postawione im zadania i alternatywne wobec okrętów podwodnych sposoby ich realizacji.

W niniejszej analizie celowo pomijam sytuację nieograniczonej wojny NATO – Rosja, gdyż w jej przypadku możliwości WMF w starciu z całym potencjałem Sojuszu będą mocno ograniczone. Opisuję jedynie możliwe zastosowania okrętów podwodnych w konflikcie klasycznym, w którym Polska musiałby działać samodzielnie oraz udział okrętów podwodnych w konfliktach o mniejszej intensywności (walce z terroryzmem, piractwem, itp.). 

W takich scenariuszach okręty podwodne mogą otrzymać następujące zadania:

ORP Orzeł - fot. L. Wróblewski, facta-nautica.graptolite.net

  • Atak w głąb terytorium przeciwnika z użyciem rakiet manewrujących (zasięg do nawet ponad 1500 km)
    • Za podobną (a może i niższą) cenę można mieć okręt nawodny mogący przenosić podobną ilość analogicznych rakiet i będący w stanie wykonywać więcej zadań.
    • Choć okręt podwodny będzie dużo trudniejszy do wytropienia od okrętu nawodnego, nawodny okręt zdolny do przenoszenia rakiet manewrujących będzie posiadał rozbudowane systemy przeciwlotnicze i zwalczania okrętów podwodnych (zop), dające mu znaczną szansę przetrwania ataku, którego będzie celem, i spowodowania większych niż dla okrętu podwodnego strat u przeciwnika.
    • Okręty podwodne rozważane przez MW RP zabierają na pokład do 18 rakiet i torped łącznie. Tylko pierwszego dnia operacji Świt Odysej wystrzelono przeciwko Libii 112 pocisków manewrujących, za którymi nastąpiły wielomiesięczne bombardowania. Jakie znaczenie dla potencjału Rosji i wobec jej systemu przeciwrakietowego będzie miało kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt, rakiet wystrzelonych z polskich okrętów ? Żadne
    • Wielka Brytania posiada 4 okręty podwodne z rakietami balistycznymi z głowicami nuklearnymi, potencjalnie przenoszącymi po 192 głowice każdy, obecnie 40. Rośnie grupa ekspertów uznających że nikt się tych sił nie boi. Cóż więc da uzbrojenie polskich okrętów podwodnych nawet w głowice termobaryczne, choć wg mojej wiedzy dla zachodnich pocisków manewrujących takowych dotąd nie opracowano ?
    • Choć w tej chwili nie są dostępne na Zachodzie rakiety o podobnym zasięgu odpalane z wyrzutni lądowych lub samolotów, to prace nad nimi trwają
    • Samoloty są oceniane jako siła odstraszająca o większych możliwościach i mogą wykonywać dużo więcej zadań. 
    • W przypadku zakupu rakiet o zasięgu 300-500 km nawet żeby zaatakować St. Petersburg trzeba będzie wejść okrętem podwodnym na wąski i łatwy do kontroli obszar Zatoki Fińskiej. Mija się to z celem.
  • Minowanie portów:
    • Do zaminowania portu w Bałtijsku nie potrzebny jest okręt podwodny – całkowicie wystarczą miny przemieszczające się lub stawiane z małych jednostek pływających (np. CB90 kosztują po ok 3 mln USD i zabierają 6 min, wobec do 30 min kosztującego około 500 mln USD okrętu podwodnego)
    • Inne porty:
      • M. Czarne – na wejście w czasie wojny zapewne nie zgodzi się Turcja, a 1 okręt podwodny postawi na tyle mało min, że siły przeciwminowe Rosji szybko z nich oczyszczą wyjście z portu.
      • M. Północne – w portach stacjonują okręty strategicznych sił jądrowych, więc porty są przygotowane do odparcia próby zaminowania przez znacznie silniejszego od Polski przeciwnika.
      • Kronsztad – okręty zop w Zatoce Fińskiej nie pozwolą podejść okrętom podwodnym dostatecznie blisko by postawić miny.
  • Rozpoznanie: Półzanurzone bezzałogowce na krótkich dystansach (przynajmniej od okrętu matki), wykonają swoje zadanie nie gorzej, a dzięki systemom wymiany danych NATO de facto nie potrzebujemy więcej niż oferują bezzałogowce.
  • Atakowanie okrętów i statków handlowych: Ze względu na konieczność identyfikacji wizualnej okrętów nawodnych niezbędne będzie wystawienie peryskopu (lub chociaż anteny w przypadku użycia bsl wystrzelanego z masztu). Nowoczesny radar śmigłowca osłony zop wykryje peryskop (nawet z 60 Mm) i spowoduje atak ze strony sił przeciwnika. Okręt podwodny nie będzie w lepszej sytuacji niż nawodny. W przypadku użycia bsl równie skuteczne do ataku będzie użycie rakiet Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego, gdyż strategiczne trasy do zablokowania biegną niedaleko do polskiego wybrzeża.
  • Ochrona konwoju: Konieczne jest zastosowanie okrętów nawodnych, zdolnych do zapewnienia obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej oraz udostępnienia punktu startu i lądowania bezzałogowców powiększających obszar obserwacji. A odpowiednio wyposażone, również będą w stanie wykrywać i zwalczać wrogie okręty podwodne i nawodne. Innymi słowy za mniejsze środki dadzą więcej niż okręty podwodne.
  • Transport grup dywersyjnych: Znacznie łatwiej lądem niż morzem w przypadku potencjalnych przeciwników RP.
Do czego zmierzam ? Okręty podwodne są niezwykle skutecznym środkiem prowadzenia działań na morzu. Szczególnie jeśli mają długo przebywać w ukryciu, działać w obszarze znacznej przewagi powietrznej przeciwnika, zatapiać wszystkie środki pływające w określonym obszarze. Ale są również bardzo drogie. I niekoniecznie w sytuacji Polski niezbędne. Na Bałtyku mało przydatne. A szkolenie z zakresu ich wykrywania można wykonywać przy pomocy dużo tańszych

Okręty podwodne to na pewno wartościowy składnik MW. Ale konieczności modernizacji bardzo wielu sprzętów SZ RP wydaje się że obecnie nie są najpilniejszym wydatkiem [NTW 12/15].

środa, 1 lutego 2012

Polska a Rosja - model symulacyjny konfliktu lądowego

Dość często w polskiej publicystyce spotykam się z opinią, że SZ RP nie byłyby w stanie przeciwstawić się napaści ze strony rosyjskiej, np. ostatnio w Polsce Zbrojnej (s. 56): 
Chyba każda z osób zajmujących się kwestiami bezpieczeństwa zgodzi się, że Polska nie jest i nie będzie w stanie przeciwstawić się agresji ze strony Rosji. Różnice w potencjale i w rzeczywistych zasobach są zbyt wielkie, by mogły je zrównoważyć rozważania o potędze Polski sprzed stuleci. Co więcej, trzeba powiedzieć otwarcie, że nie bylibyśmy w stanie powstrzymać ewentualnej agresji nawet na taki czas, który pozwoliłby sojusznikom na zorganizowanie kontrakcji. Jakiekolwiek działania zabezpieczające są w tym wypadku stratą czasu i potencjału potrzebnego ewentualnie gdzie indziej, a jedyną poprawną strategią jest działanie dobrosąsiedzkie, choć wiele jeszcze musimy się w tej materii nauczyć.
Moim zdaniem nie jest to właściwe sformułowanie zagadnienia, a niebezpieczna samospełniająca przepowiednia.

Były w historii państwa, które radziły sobie w sytuacji gorszej proporcji potencjałów ekonomiczno-demograficzno-geograficznych, np. Finlandia przeciwko Związkowi Radzieckiemu w 1940 r. czy Izrael przeciwko koalicji państw arabskich w latach 60-tych i 70-tych XX wieku. Nie należy więc siać defetyzmu, a raczej biorąc pod uwagę ryzyko konfliktu i koszty przygotowania do obrony, podjąć świadomą decyzję co do środków przeznaczonych na SZ RP.

Fińska obsługa ckm w czasie Wojny Zimowej - fot. Biblioteka Kongresu USA
Prawdopodobieństwo wojny

W chwili obecnej prawdopodobieństwo wojny Polski z Rosją jest oceniane jako bardzo niskie. Składa się na to wiele powodów, żeby wymienić kilka:
  • Silne wzajemne uzależnienie od siebie państw w różnych dziedzinach, zwłaszcza w gospodarczej. Powiązania między państwami są tak istotne dla istnienie każdego z państwa, że można skutecznie narzucać przeciwnikowi wolę polityczną bez konieczności użycia czynnika militarnego (s. 11). 
  • Rosja ocenia NATO jako silniejsze wojskowo (s.ix) od siebie, a wojna z Polską może oznaczać wojnę z NATO. 
  • Rosja ma wystarczająco dużo problemów wewnętrznych.
Jednocześnie należy pamiętać, że 10 lat przed II Wojną Światową też nikt nie myślał, że wojna jest możliwa. A dzisiaj dynamika wydarzeń jest dużo szybsza.
Broń masowego rażenia

Aktualna doktryna rosyjska (z lutego 2010) nie przewiduje użycia broni masowego rażenia poza 2 sytuacjami:
  • użyciem lub zagrożeniem użycia broni masowego rażenia przez przeciwnika,
  • przeciwko konwencjonalnemu zagrożeniu dla istnienia Rosji.
Polska ratyfikowała Układ o nieproliferacji broni jądrowej, a w związku z tym może podejmować jedynie środki przeciw nosiecielom (np. rakiety antybalistyczne). Należy jednak zaznaczyć, że:
  • nigdy w historii broń masowego rażenia nie użyto przed próbą rozstrzygnięcia konfliktu środkami klasycznymi.
  • ilość sił niezbędnych do zaangażowania będzie znacznie mniejsza, niż w przypadku klasycznego konfliktu lądowego

Klasyczny konflikt lądowy

To ten rodzaj konfliktu w największym stopniu wpływa na kształt sił zbrojnych. Żeby ustalić ich rozmiar, proporcje składowych, rozmieszczenie konieczne jest zbudowanie modelu symulującego związek pomiędzy siłami obu stron i sposobem ich użycia, a wynikiem starcia, mierzonym np. w głębokości wdarcia się przeciwnika na terytorium obrońcy.

Jakość modelu zapewne w głównej mierze zależy od środków w niego zainwestowanych. Ze swojej strony mogłem głównie poświęcić trochę czasu, szukałem więc modelu, który byłby dostępny bez wysokich opłat licencyjnych lub którego algorytm jest dostępny i który można oprogramować w najwyżej kilka tygodni, a do jego obsługi wystarcza 1 osoba i co najwyżej kilka godzin pracy dla zasymulowania jednego starcia. Wśród kilku na które trafiłem najbardziej adekwatny do Polskiej sytuacji wydał mi się model opisany przez Stephena Biddle w książce Defence at low force levels, spełniający opisane wyżej wymagania (algorytm w Fortranie) i zaplanowany dla środkowo-europejskiego teatru działań i niskich (jak dziś) proporcji sił do terenu. Poniżej efekt przeniesienia algorytmu do apletu:

  Obrońca: Atakujący:  
AFVE: Armoured Fighting Vehicle Equivalent, czyli odpowiednik bojowego pojazdu opancerzonego, 1 AFVE za każdy czołg (MBT), po 0.5 za drużynę piechoty oraz każdy inny pojazd uczestniczacy w walce lądowej, np. bwp, to, wóz dowodzenia kompanii, niszczyciel czołgów, niektóre systemy plot (np. ZSU-23-4).
Piechota: % AFVE który stanowi piechota, de facto procent sił, który nie zapewnia zbliżonej do czołgów ochrony.
Artyleria: Ilość systemów artyleryjskich kalibru ponad 100 mm.
Straty od CAS: Ilość AFVE zniszczonych w czasie jednego starcia lądowego przez lotnictwo w misjach bliskiego wsparcia powietrznego w pasie głównej walki o szerokości 2 km. Samoloty latają 2-3 misje dziennie, w jednej niszczą 0.25-0.5 AFVE, jedno starcie trwa około 5h, łączna szerokość ataku to 20 km (założenie S.Biddle na bazie radzieckiej doktryny).
Straty od AI: Ilość AFVE zniszczonych na godzinę na całym teatrze przez lotnictwo w misjach izolacji pola walki.
Wpływ inż.:   Wpływ sił inżynieryjnych na działania. Wartość 1 oznacza teren całkowicie neutralny. Wartość 1.5 odpowiada wsparciu inżynieryjnemu obu stron w konflikcie NATO-UW na koniec lat 80-tych.
Front: km Szerokość teatru działań.
(c) 2012 S. Krzemiński na bazie S. Biddle "Defense at low force levels"

Model opisany jest dla teatru działań, ale jego logika zweryfikowana w systemie symulacji taktycznych Janus, bardzo dokładnym, działającym na poziomie pojedynczych obiektów, na bazie mapy, rozkazów, etc i zweryfikowanym poprzez porównanie wyników z ćwiczeniami wojskowymi. Model zawiera sporo założeń opisanych w książce, np. o porównywalności sprzętu przeciwników, ich poziomu wyszkolenia czy dowodzenia, które należy uwzględniać w trakcie korzystania.

Na życzenie mogę przesłać kod źródłowy, który pozwala na sterowanie większą ilością parametrów. W kolejnych postach zaprezentuję analizę z wykorzystaniem w/w modelu dla SZ RP.

wtorek, 24 stycznia 2012

Marynarka Wojenna Finlandii

Liczebność: 1 550 żołnierzy zawodowych, 550 pracowników cywilnych i 3 900 poborowych w każdej chwili w służbie, po mobilizacji 31 500.

W skład MW wchodzą:
  • Dowództwo Morskiego Archipelagu (Pansio, 500 zawodowych, 600 poborowych)
    • 6. dywizjon rakietowy (4 okręty klasy Rauma)
    • 4. dywizjon walki minowej (3 okręty klasy Katanpää, Hameenmaa, Uusimaa, Porkkala (typu Pansio))
    • Batalion brzegowy Turku (kompanie: morska, żandarmerii, umocnienia Gylto, bateria rakiet przeciwokrętowych, jednostka transportowa)
    • Centrum Logistyczne
    • Orkiestra Reprezentacyjna (22 muzyków)
  • Dowództwo Morskie Zatoki Fińskiej (Kirkkonummi, 700 zawodowych, 2 400 poborowych)
    • 7. dywizjon rakietowy (4 Hamina, 2 Kiisla wystawione na sprzedaż)
    • 5. dywizjon walki minowej (stawiacze min Pohjanmaa, Pansio, Pyhäranta (2 ostatnie klasy Pansio), szkoła nurków i oddział sił specjalnych)
    • Batalion brzegowy Porkalla (z kompaniami ŻW, napraw i transportu, odpowiedzialny m.in. za kontrolę sytuacji na morzu, usuwanie zanieczyszczeń, układanie kabli podmorskich)
    • Batalion brzegowy Kotka (z rakietami przeciwokrętowymi, planowany do rozwiązania w 2013)
    • Pułk Obrony Wybrzeża Twierdza Finlandia (z 4 kompaniami piechoty, artylerią 130 mm i bateriami rakiet przeciwokrętowych)
    • Centrum Logistyczne
    • Centrum Szkolenia MW
  • Brygada Nyland - jednostka obrony wybrzeża i desantu, licząca w czasie pokoju około 220 żołnierzy i 1000 poborowych.

Okręt klasy Hamina - fot. www.puolustusvoimat.fi
Nie planuje się pozostawienia w służbie brzegowej artylerii lufowej po 2020 r.

Okręty:
  • 4 klasy Hamina - małe korwety rakietowe, z możliwością stawiania do 10 min, koszt programu w 2003 roku to 296 mln EUR, około 100 mln USD / szt.
  • 4 klasy Rauma - małe okręty rakietowe z ograniczoną zdolnością zop, bazując na cenie Hamina bez Umkhonto szacuję wartość nowych okrętów na 70 mln USD / szt., w ich miejsce zostaną zamówione niesprecyzowane dokładne ale większe okręty MTA 2020 (zastąpią też 3 stawiacze min klas Pohjanmaa i Hämeenmaa) o długości 90 m.
  • siły minowe
    • 3 klasy Katanpää (MCMV 2010), zastąpią trałowce klas Kuha i Kiiski - kontrakt na budowę był wart około 245 mln EUR, wydaje się że trzeba doliczyć zakupione w Norwegii wyposażenie specjalistyczne za 180 mln NOK [MSiO 5/2007], razem około 120 mln USD / szt.
    • 1 klasy Pohjanmaa - okręt szkolny i stawiacz min (120 szt.), szacuję wartość nowego na 50 mln USD (podobny wielkością, prędkością i uzbrojeniem do Piloto Pardo, do wycofania w 2015)
    • 2 klasy Hämeenmaa - okręty eskortowe i stawiacze min (po 200 szt.), szacuję wartość nowego na 80 mln USD (jak wyżej oraz dodaję Umkhonto)
    • 3 klasy Pansio - okręty transportowe i stawiacze min (50 szt.)
  • jednostki pomocnicze
    • 1 okręt doświadczalny Isku - długość 33 m, wyporność 130 t, załoga 5 os.
    • 8 małych okręty transportowe - różnych typów, długości 30-35 m, 300 t, 9-12 w., 9-11 os., 140 pasażerów (pax) lub 30 t ładunku, 5 po 28 i 3 po 20 szt. min
    • 12 (docelowo, w 2015 - 3) kutrów transportowych U700 Jahu (Watercraft M18 AMC), 20m, 32t, 40w, 26 żołnierzy (oraz załoga 2-5), zdalnie sterowany wkm
    • 2 barki desantowe Kala - po 34 miny
    • 4 kutry szkolne - 20-27 m, 65 t, 2 os. + 8 uczniów
    • 2 kutry kablowe - 20 m, 35 t, 2 os.
    • 1 kuter transportowy - 15 m, 15 t, 2 os., 20 pax
    • 5 kutrów dowodzenia - 14-16 m, 19-20 t, 2 os.
    • 38 łodzi desantowych Jurmo - 14 m, 13 t, 30 w., 2 os., 25 pax
    • 25 łodzi desantowych Uisko - 11 m, 10 t, 30 w., 2 os., 25 pax, odkryty pokład
    • 12 łodzi transportowych L-100 - 14 m, 13 t, 13 w., 2 os.
    • 21 łodzi desantowych G - 8 m, 2 t, 10 pax, odkryty pokład
    • 2 holowniki redowe - 50 t, 14 m, 10 w., 2 os.

Łączna wartość okrętów szacuję na do 1 800 mln USD. Do tego należy doliczyć wyposażenie komponentu lądowego:
  • baterie rakiet RBS-15 - wartość bez rakiet to 90 mln USD (zakupione za 50 mln USD w 1988 roku, wartość obecna uwzględnia spadek wartości dolara)
  • 2 kompanie Spike-ER - 40 mln USD łącznie
  • kilkanaście dział holowanych i fortecznych 30 mm, pojazdy Sisu XA-185,
oraz 118 rakiet RBS-15 o łącznej wartości 350 mln USD.

Łącznie wartość wyposażenia ok. 2 200 mln USD. Wydatki roczne na zakup sprzętu dla MW stanowią około 15% wydatków sprzętowych SZ Finlandii, czyli ok. 120 mln EUR (150 mln USD).

Główne źródła:

niedziela, 15 stycznia 2012

Ilość okrętów podwodnych

W niektórych publikacjach (np. NTW 1/2012) można spotkać się z opinią, że minimalna ilość okrętów podwodnych w Marynarce Wojennej, zapewniająca stałą dostępność operacyjną, to 3 sztuki. Argumenty są różne (np. jeden działa operacyjnie, jeden szkoli, jeden w remoncie). Ponieważ okręty podwodne to jeden z najdroższych jednostkowo systemów bojowych, które znajdują się w SZ RP, to nad każdą sztuką trzeba się zastanowić. Chciałbym więc zauważyć, że zaskakująco dużo MW zakupiło za mało okrętów podwodnych. Np.:
NRP Tridente MW Portugalii - fot. Pedro Vilela Wikipedia

Więc może jednak 2 sztuki wystarczą? 98% czasu choć jeden w morzu (głównie problem w czasie przeglądu naprawczego). Ważne pytanie, bo chodzi o 500 milinów USD.


czwartek, 5 stycznia 2012

Marynarka Wojenna Danii

W związku z ostatnią polemiką między dziennikarzami a Marynarką Wojenną (polecam serię artykułów w NTW, choćby w numerach 7/2011 czy 1/2012) postanowiłem przyjrzeć się dokładnie Marynarce Wojennej Królestwa Danii.

MW Danii pełni jednocześnie funkcję Straży Wybrzeża (w Polsce MOSG) jak i funkcje ratownicze (w Polsce MSPiR, ze wsparciem MW), choć wspiera ją w wykonywaniu tych zadań ochotnicza Morska Obrona Terytorialna. Liczebność: 3200 osób, w tym 150 poborowych i ponad 300 cywilów.oraz około 5 tys. obrony terytorialnej.

Okręty:
  • 3 klasy Iver Huitfeldt - oficjalnie okręty patrolowe, de facto niszczyciele rakietowe, wejdą do służby w najbliższych latach zastępując okręty klasy Niels Juel, koszt okrętu bez uzbrojenia to 1 566 mln DKK (czyli ok. 940 mln PLN, 270 mln USD), natomiast wyposażony kosztował 450 mln USD, ale bez systemów przeniesionych z okrętów SF 300 (2 wyrzutnie Mk 141 po 8 rakiet Harpoon, 2 armaty 76 mm, wyrzutnie torped) oraz bez jednostki amunicji (gdzie główny koszt będą stanowiły rakiety). Wartość łączną okrętu z uzbrojeniem szacuję na 600 mln USD, gdyż uzbrojenie z SF300 i amunicję szacuję na:
    • 2 armaty 76 mm - po 6,5 mln USD [NTW 1/2007]
    • 24 rakiety ESSM - 20 mln USD
    • 32 rakiety SM-2 Block IIIA - 60 mln USD
    • 16 rakiet Harpoon 2 - 50 mln USD
    HDMS Absalon - fot. forsvaret.dk
  • 2 klasy Absalon - okręty dowodzenia i wsparcia, koszt okrętu bez uzbrojenia to około 185 mln USD, aczkolwiek stocznia poniosła na w/w budowie stratę, wyposażony okręt kosztował 283 mln USD, ale bez systemów przeniesionych z okrętów SF 300 (2 wyrzutnie po 8 rakiet Harpoon, 3 wyrzutnie Mk 48 po 6 rakiet ESSM, wyrzutnie torped). Wartość łączną okrętu szacuję na 400 mln USD, gdyż z SF300 i amunicję szacuję na:
  • Należy tu zaznaczyć, że wraz z jednostką ognia korweta projektu 621 Gawron ma kosztować około 1.7 mld PLN, co wg kursu USD z okresu podania tych danych (grudzień 2009) odpowiadało 600 mln USD, za okręt o mniejszych możliwościach bojowych. Nawet wg kursu z początku 2012 roku, jest to 485 mln USD, ale wyższy kurs USD może oznaczać również wyższy koszt budowy okrętu (umowa na Zintegrowany System Walki nie została jeszcze podpisana).
  • 4 klasy Thetis - przez MW Danii klasyfikowane jako okręty ochrony rybołówstwa, przez Military Balance jako fregaty, wyposażone w 6 gniazd systemu Standard Flex, choć zazwyczaj przenoszą z uzbrojenia tylko armatę 76 mm i bomby głębinowe to mogę przenosić również uzbrojenie rakietowe, wartość 150 mln USD
  • 3 klasy Knud Rassmussen (obecnie są 2, trzeci jest planowany do zastąpienia okrętu Agdlek)- również okręty ochrony rybołówstwa, 2 gniazda Standard Flex, ale zazwyczaj uzbrojony tylko w karabiny maszynowe, wartość 254 mln DKK czyli 50 mln USD
  • 2 klasy Flyvefisken - w latach 1989-96 przyjęto do służby 14 okrętów oraz bardzo duży wybór modułów Standard Flex: 10 pokpr, 20 Mk 48 Sea Sparrow, 4 torpedowe, 4 z sonarem opuszczanym TSM 2640, 5 modułów sterowania kutrami, 22 z dźwigiem 15 t, 2 hydrograficzne, 3 usuwania skażeń z powierzchni wody, 1 rozpoznania elektronicznego (kontenery, anteny teleskopowe), 14 magazynów [NTW 3/2002], z których najdroższe zostały przekazane na okręty klas Absalon i Iver Huitfeld, obecnie w służbie pozostały 2 (3 przekazano Litwie, pozostałe wycofano), cena zakupu takich okrętów w dzisiejszych czasach (bez amunicji) szacowana jest na 150 mln USD za sztukę (choć moim zdaniem porównując z Thetis to bardzo wysoka cena)
  • 6 klasy Diana - okręt patrolowy o wyporności 180t, długości 43 m, uzbrojony w karabiny maszynowe, z 2 miejscami Standard Flex, wartość 8 mln USD każdy
  • 6 klasy Holm - używanych do szkolenia, hydrografii i jako zdalnie sterowane trałowce, wyporność 140t, długość 29 m, z 1 miejscem Standard Flex, wartość 7.5 mln USD każdy
  • 6 łodzi 90E w różnych wersjach, wartości 3 mln USD każda
  • 6 bezzałogowych trałowców (2 z 6 zbudowanych klasy MRD i 4 MRF)
  • jacht królewski
  • transportowiec klasy Slejpner, zbudowany wg cywilnych standardów, wyporność 465 t, ładowność 150 t
  • 4 kutry hydrograficzne (mniejsze od Holm)
  • 4 holowniki redowe (11-16 m, 340-550 kW)
  • 8 małych kutrów pomocniczych i 2 19 m jachty szkolne
  • 3 statki cywilne ro-ro charterowane w ramach międzynarodowego programu ARK
  • ochrona ekologiczna: 2 okręty klasy Gunnar Thorsen, 2 okręty klasy Mette Miljo, 3 kutry Miljo, 3 barki - przekazane MW w 1996 roku przez Ministerstwo Ochrony Środowiska (z wyjątkiem kutra Miljo 103)
  • 3 lodołamacze - przekazane MW w 1996 roku przez Ministerstwo Przemysłu
Niski koszt budowy okrętów klasy Absalon i Iver Huitfeldt udało się uzyskać bez rezygnacji z odporności czy redukcji pól fizycznych, a głównie przez cywilną organizację budowy (modułową, ze zlecaniem wykonania elementów w krajach o niższej cenie robocizny) oraz przez dostarczanie przez stocznię platformy (kadłub, silniki, instalacja elektryczna, urządzenia okrętowe), ale bez wyposażenia wojskowego (którego instalacja byłaby wyzwaniem dla cywilnej stoczni), które instaluje i integruje właściwy departament MON (FMT).

Łącznie okręty duńskiej MW warte są w dzisiejszych cenach około 5.7 mld USD (uwzględniając wszystkie 14 zbudowanych Flyvefisken, ale należy pamiętać że z ich uzbrojenia większość została przekazana innym okrętom, pozostały łącznie 8 dział, 2 moduły Sea Sparrow, 4 sonary, kontenery sterowania dronami przeciwminowymi oraz moduły niebojowe).

W latach 2009-18 na zakupy dla PMW (nie licząc śmigłowców, bezzałogowców, systemów dowodzenia) planowane jest wydanie 4.7 mld PLN [NTW 6/2011], czyli średnio rocznie około 150 mln USD (przy kursie średnim nieco wyższym niż średni za 2011 rok) i jest to wzrost w stosunku do lat wcześniejszych. Uwzględniając jednak wszystkie wydatki modernizacyjne na rzecz MW kwota ta sięga 900 mln PLN, czyli ponad 280 mln USD.

MW Danii w latach 2006-2009 wydawała rocznie około 250 mln USD na zakupy nowego uzbrojenia. W porównaniu do innych krajów Morza Bałtyckiego, można szacować że wydatki PMW są porównywalne z MW Danii, większe do wydatków MW Finlandii ([1],[2]), Litwy, Łotwy i Estonii, oraz mniejsze od Rosji, Niemiec, a także Szwecji (same okręty podwodne to ponad 300 mln USD rocznie w latach 2010-14), plasując PMW na 5. miejscu nad Bałtykiem.

Źródła:

niedziela, 1 stycznia 2012

Obrona przeciwlotnicza okrętu

Wejście w zasięg systemów przeciwlotniczych jest największym ryzykiem, w tym kosztowym, dla atakującego statku powietrznego. Dlatego w poniższym artykule spróbuję przyjrzeć się jak zastosowane systemy przeciwlotnicze wpływają na koszt użytych środków bojowych, z założeniem że celem atakującego jest pozostanie poza strefą skutecznego rażenia obrony przeciwlotniczej.

Ceny kierowanych systemów przeciwokrętowych kształtują się następująco:
  • bomby kierowane naprowadzane laserowo w ostatniej fazie lotu (wcześniej mogą być wspierane przez GPS/INS) - 20-30 tys.$ przy zasięgu wskaźników laserowych do 43 km (w Rosji do 30 km) i zasięgu bomb kierowanych laserowo do 120 km (w Rosji 25 km, ale już trwają prace nad szybującymi o zasięgu do 70 km [NTW 11/2005)
  • bomby i taktyczne (zasięg 20-40 km) pociski rakietowe kierowane optoelektronicznie czy radarowo - 100-300 tys. $ (np. JSOW)
    • rakiety przeciwokrętowe - 1 mln $ do nawet ponad 7 mln $ 
    Należy zauważyć, że użycie systemów naprowadzanych na współrzędne przeciwko celom ruchomym jest bezcelowe, chyba że są one uzupełnione o system dokładnego naprowadzania (np. laserowego) w końcowej fazie lotu.

    GBU-54 LJDAM naprowadzana z użyciem GPS/INS i laserowo


    Ale z powyższego wynika, że dla zmuszenia przeciwnika do podniesienie kosztu środków bojowych oraz dla zmuszenia przeciwnika do użycia radarów do wykrycia celu (dla mniejszych odległości wystarczają systemy optyczne) konieczne jest dysponowanie systemem przeciwlotniczym o zasięgu optymalnie ponad 40 km (minimum ponad 30 km). A więc systemy takie jak Sea Sparrow, Mica VL, Aspide 2000 (1,2) czy Aster-15 (a więc o zasięgu 17-30 km) mogą pozwolić na zwiększenie (wobec armaty 76mm) ilości jednocześnie likwidowanych celów, ale bardzo dużym kosztem.

    Wydaje się, że pierwszy systemem który jest w stanie zmusić przeciwnika do utrzymywania się poza zasięgiem opisanych wyżej stref jest ESSM (zasięg 50 km), ale są też profesjonalne źródła sugerujące że nie ma on takich możliwości (zasięg 18 km). Choć na pewno do jego zalet należy zaliczyć zdolność niszczenia atakujących z góry przeciwokrętowych rakiet naddźwiękowych, klasy P-800.